piątek, 19 kwietnia 2013

W bibliotece


Po raz drugi przeprowadziłyśmy zajęcia z trzecioklasistami, na terenie zaprzyjażnionej już biblioteki. 
Zawsze jesteśmy tam przyjmowane bardzo miło i czujemy się docenione. Tym razem, trochę przeciwko nam,  zadziałała wiosenna pogoda. Zrobiło się bardzo ciepło co w połączeniu z gorącymi emocjami dzieci, stwarzało "gorącą atmosferę". Było też głośno. Charlie radził sobie mimo wszystko bardzo dobrze, Alturka trochę gorzej. Była rozkojarzona, gubiła się,trudno było od niej cokolwiek wyegzekwować. 
Ania niezmordowanie przerabiała punkt po punkcie - rozmowy, teoria, ważne wiadomości, a wszystko przeplatane ruchowymi zabawami. Emocje w trakcie konkursów były wielkie i głośne. W końcu zaczęłam się obawiać jak długo głos Ani wytrzyma to przekrzykiwanie.
 A Alturka w pewnym momencie wstała i zaczęła szczekać tym swoim grubym głosem. I wiadomo, że to było: "ciszej trochę! nie może być tak  głośno"!!  Na chwilkę podziałało, bo dzieci się zdziwiły. 
Prawie wszystkie zadania kończyły się nagradzaniem piesków psimi smakołykami. Po jakimś czasie okazało się, że dość mocno nurtuje dzieci taki problem - czy one są szkodliwe dla ludzi? czy smaczne? czy można się nimi poczęstować? Jeden z chłopaków, zapytał mnie o to. Wyjaśniłam, że psia karma nie może być trująca, ale Zrobiona jest tak, żeby smakowała psom. Ludzie wolą inne smaki. Chyba nie bardzo to do dzieci trafiło, bo  już po 5 min. podeszła do mnie dziewczynka z warkoczami, nachyliła się i powiedziała szeptem: "a ja zjadłam!" Więc pytam: "i co? dobre było?"  Okazało się że "twarde!".
Ogólnie, dzieci były zadowolone, jest też nadzieja, że to co istotne, zapamiętają na dłużej. 
Nasze psy wyszły obdarowane smakołykami, wykarmione, wygłaskane odpowiednio i pod kontrolą oraz wychwalone.  My docenione, z poczuciem dobrze wykonanej pracy. I z dokumentacją w postaci zdjęć, o co jak zwykle zadbała Patrycja.



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz