Zrobiło się chłodniej, więc impreza odbyła się w budynku, na dużej sali. Było wiele zgromadzonych osób stanowiących widownię, a dla - nas podium i mikrofon.
Reni i Zurce poszło bardzo dobrze - zero tremy, skupione, świetnie zgrane. Pokazały "sztuczki", powiedziały to co dzieci powinny wiedzieć, zebrały brawa.
Gałka - młodziutka, ale już bardzo dobrze umiejąca się zachować, nie występowała.
Alturka, nasza najstarsza suczka - wyrażnie się pogubiła. Czy to wina mikrofonu który jednak zmienia głos, czy może szumu który w szkole jest nieunikniony, w każdym razie była oszołomiona i zupełnie nie wiedziała co ma robić, chociaż taki występ to dla niej nic nowego. Wprawdzie skutecznie podała z podłogi długopis, ale potem już improwizowała na własną rękę, była wyrażnie zmęczona i nie tak miało być.
Wszystko wskazuje na to, że z imprez w szkołach i przedszkolach, trzeba będzie ją już zwolnić, gdyż są zbyt męczące.




Brak komentarzy:
Prześlij komentarz